Pamiętasz ten moment, kiedy ostatni raz spojrzałaś w lustro i zamiast odbicia pewnej siebie kobiety, zobaczyłaś cień? Cień, który nosi ciężar nieprzespanych nocy, niedopowiedzianych słów i tłumionych emocji. Znasz to uczucie, kiedy w gardle rośnie gula, a w głowie kołacze się jedno pytanie: „Gdzie się podziałam?”.
Byłaś przekonana, że miłość to bezwarunkowe oddanie, rezygnacja z własnych potrzeb i marzeń. W końcu „prawdziwa kobieta” potrafi się poświęcić, prawda? Ale im bardziej się starałaś, im więcej dawałaś, tym mniej dostawałaś w zamian. Krytyka partnera raniła Cię do żywego, a poczucie winy, które w Tobie wzbudzał, paraliżowało każdą próbę zmiany.
Czułaś się jak marionetka, której sznurki trzyma w rękach ktoś inny. „On na pewno coś ukrywa” – szeptał Ci do ucha wewnętrzny głos, podsycając niepokój i podejrzliwość. A może to nie on, tylko Ty sama stajesz się dla siebie obcą osobą?
Pewnego dnia, stojąc pod prysznicem, poczułaś, jak łzy mieszają się z kroplami wody. Zrozumiałaś, że nie możesz dłużej udawać. Nie możesz dłużej nosić maski „idealnej partnerki”, która zawsze się zgadza, zawsze ustępuje, zawsze jest do dyspozycji.
A co, jeśli…
A co, jeśli mogłabyś odzyskać kontrolę nad swoim życiem? A co, jeśli mogłabyś nauczyć się stawiać granice, mówić „nie” bez poczucia winy, realizować swoje pasje? A co, jeśli mogłabyś odkryć, że asertywność to nie agresja, ale wyraz szacunku do samej siebie?
A co, jeśli mogłabyś zmienić siebie, a tym samym zmienić swój związek? A co, jeśli mogłabyś stać się kobietą, która wie, czego chce, która potrafi zadbać o siebie i która nie boi się wyrażać swoich potrzeb?
A co, jeśli mogłabyś spojrzeć w lustro i zobaczyć w nim kobietę, którą zawsze chciałaś być – silną, pewną siebie, kochającą?
To nie będzie łatwa droga. Ale wiesz, że możesz to zrobić. Bo masz w sobie siłę, o której istnieniu nawet nie wiedziałaś. A ja jestem tu po to, by Ci pomóc.